ZAREK
Głowa opadła mi na bok, nagłym szarpnięciem wybudzając mnie ze snu. Musiałem znowu zasnąć, oparty o fotel w gabinecie. Zegar na ścianie wskazywał 3:05 nad ranem.
Siedziałem tu od wczorajszego popołudnia, wertując dzienniki dawnych Alfów i Lun mojej watahy. Starszy Elias przysłał ponad dwadzieścia tomów, w tym te należące do poprzednich Betów i Gamm. Kolejne rzeczy do sprawdzenia.
Po tym, co
















