ZAREK
Wcisnąłem gaz do dechy, przyspieszając, podczas gdy Elowen nie przestawała całować i lizać mojej szyi. Robiłem, co w mojej mocy, by zapanować nad sobą i swoim wilkiem. Byłem już na krawędzi, gotów zatrzymać samochód i zerżnąć ją na miejscu. Wcale nie pomagał fakt, że zapach jej podniecenia wirował wokół mnie, dolewając oliwy do ognia moich żądz.
Wypuściłem z siebie niski warkot, by dać upust
















