ELOWEN
Łzy wciąż płynęły mi z oczu, a ja przeklinałam się w duchu za własną głupotę i lekkomyślność. Nigdy nie powinnam była opuszczać tamtego dnia boku Bety Brama, albo po prostu powinnam była pozwolić, by Zarek pojechał ze mną do miasta.
Biegłam przed siebie, starając się stąpać ostrożnie, aby nie narobić hałasu. Wiedziałam, że to niewiele daje, bo wilkołaki mają wyostrzony słuch i węch, a fakt,
















