ZAREK
Delikatny promień słońca dotknął mojej twarzy, zmuszając mnie do otwarcia oczu. Słońce dopiero zaczynało wschodzić, a chłodny powiew wiatru tańczył na mojej skórze wraz z dobrze znanym, ciepłym uczuciem iskier.
Cichy, senny jęk rozległ się tuż pode mną. Zajęło mi kilka sekund, zanim zorientowałem się, gdzie jestem i kto tuli się do moich ramion.
Elowen.
Złożyłem pocałunek na jej czole i deli
















