"W porządku. W takim razie jutro!" odparła Macy i natychmiast się rozłączyła.
Nasza taksówka zatrzymała się przed hotelem. Zapłaciłam za kurs i wysiadłam z Nickiem. Spoglądając na schody przed nami, nie mogłam powstrzymać westchnienia irytacji.
Co za dziwny pięciogwiazdkowy hotel... Czy naprawdę musieli budować te schody tuż przy wejściu?
Cicho narzekając, pomogłam Nickowi powoli wejść po schodach
















