Twarz mężczyzny momentalnie posępniała, a jego oczy przeszyły chłodem. Ewidentnie był wściekły.
– Mogę w czymś pomóc, panie Fuller? – Nie czułam się tu wcale jak żona Ashtona, raczej jak ktoś obcy.
Im bardziej tak się czułam, tym bardziej byłam zdenerwowana.
Nawet sposób, w jaki patrzyłam na Ashtona, był pełen przekory.
– Przeproś. – Jego ton był absolutnie władczy.
Moje brwi zmarszczyły się, gdy
















