Po ostatecznym odnalezieniu najbliższego przystanku autobusowego, wsiadłam do autobusu i ruszyłam w kierunku wolnego siedzenia. Oparłam czoło o szybę i wyjrzałam na zewnątrz. Zauważyłam dużą plamę czegoś brudnobiałego tuż przy mojej twarzy i szybko się wyprostowałam. Wzdrygnęłam się.
Przytuliłam torebkę do piersi i oparłam na niej brodę. Dałam się trochę za bardzo ponieść dzisiejszym zakupom. Podo
















