Poczułam, jak płoną mi policzki. O rany. Natychmiast odwróciłam się, żeby wrócić do strefy odpoczynku. Nie ma mowy, żebym pozwoliła mu zobaczyć mnie w takim stanie. Ani też nie mogłam znieść widoku półnagiego Logana.
Gdy tylko się odwróciłam, usłyszałam swoje imię.
"Hazel?"
Odwróciłam się, patrząc w ziemię. "Tak?"
"Czy mogłabyś… em. Przydałaby mi się pomoc, jeśli nie masz nic przeciwko?" powiedzia
















