logo

FicSpire

Mój szef, mój sekretny mąż

Mój szef, mój sekretny mąż

Autor: MMOLLY

Rozdział 4 - Siostra Natalie
Autor: MMOLLY
24 wrz 2025
Siedziałam w milczeniu, zirytowana i oszołomiona. Jedyna pamiątka z mojej szalonej nocy w Vegas. Dlaczego nie schowałam jej przed nią lepiej? – Halo, halo? Ziemia do Hazel? – Natalie szturchnęła mnie w ramię. – To… to tylko zabawka – powiedziałam, usiłując zmusić ją, żeby włożyła to z powrotem do schowka i dała spokój z tym tematem. Jej oczy rozszerzyły się, a na twarzy pojawił się wyraz olśnienia. – O mój Boże. Kupiłaś sobie pierścionek, bo nie dostałaś tego, którego chciałaś od swojego faceta? Hazel, to już dno dna, nawet jak na ciebie. Ta żałosna desperacja jest dokładnie powodem, dla którego jesteś w takiej sytuacji, w jakiej jesteś. Wbiłam wzrok w drogę przed sobą, w milczeniu kipiąc ze złości. Włożyła pierścionek na palec serdeczny lewej dłoni i wyciągnęła go przed siebie, podziwiając go. – Jest piękny, chociaż to żałosny zakup z twojej strony. Chyba go zatrzymam, wykorzystam go do kilku sesji zdjęciowych, które mam w planach. Spodziewałam się tego. Pokręciłam głową. Nie ma sensu błagać jej, żeby go zostawiła. Sam Szatan ma więcej empatii niż moja siostra. – O, muszę o tym powiedzieć Rachel, ona padnie – wyciągnęła telefon i zadzwoniła do swojej najlepszej przyjaciółki, tej samej, która była świadkiem fatalnych oświadczyn w Vegas. – Rachel, nie uwierzysz, co żałosnego Hazel znowu zrobiła. Starałam się ją ignorować, gdy bezlitośnie wyśmiewała mnie za kupienie sobie zabawkowego pierścionka. Chciałam jej powiedzieć, że go nie kupiłam, ale nieznajomość jego prawdziwej historii pochodzenia sprawiłaby, że zabrzmiałabym jakbym kłamała. Gorące łzy napłynęły mi do kącików oczu. – O mój Boże, teraz płacze! – Natalie roześmiała się, relacjonując to swojej przyjaciółce. Wjechałam na osiedle moich rodziców i zaparkowałam na dole naszego podjazdu. Bez słowa wysiadłam, wyciągnęłam jej bagaż z bagażnika i postawiłam go na ziemi. Natalie również wysiadła z samochodu, ale w swoim stylu po prostu rozmawiała przez telefon, podczas gdy ja wykonywałam całą robotę. – Wiem – powiedziała do telefonu. – Ona jest taka smutna. – Spojrzała prosto na mnie. Spojrzałam na dom. Nie mogłam znieść myśli o wejściu do środka. O wciągnięciu ton bagażu na podjazd i do jej pokoju, a potem siedzeniu przy obiedzie, gdzie z pewnością nastąpią dalsze drwiny, gdy moi rodzice usłyszą o fałszywym pierścionku, który znalazła Natalie. – No? – Natalie odsunęła telefon od ucha na tyle długo, żeby mnie zbesztać. – Zamierzasz to wnieść, czy po prostu stać tam z tym pustym, tępym spojrzeniem? W tej chwili podjęłam decyzję. Nie ma mowy, żebym weszła teraz do tego domu. – Muszę wracać do pracy. Mam kilka rzeczy do zrobienia – powiedziałam, zostawiając ją i jej bagaż tam, gdzie stały, i wsiadając z powrotem do samochodu. Odjeżdżając, spojrzałam na nią w lusterku wstecznym. Uśmiechnęłam się złośliwie. Kto ma teraz puste, tępe spojrzenie? Moim pierwszym przystankiem w pracy była spiżarnia. Musiałam zabrać te wszystkie magazyny, które wszyscy wcześniej mieli, zawierające wywiady i artykuły o Loganie, ale co ważniejsze, potrzebowałam czekoladowego paliwa na nadchodzącą noc. Podczas jazdy postanowiłam, że rzucę się w wir pracy, żeby trzymać się jak najdalej od mojej rodziny. Może jeśli zdam te oceny celująco i dostanę nowe stanowisko, dostanę większą wypłatę i w końcu będę mogła znowu wyprowadzić się na swoje. A dziś wieczorem oznaczało to zaplanowanie idealnej randki dla Logana i jego żony. Kilka godzin później obudziłam się z nagłym szarpnięciem. Moja twarz była przyklejona do magazynu, który leżał otwarty na moim biurku. Usiadłam i ospale oderwałam magazyn od policzka. Odtwarzacz wideo na moim komputerze wciąż działał, odtwarzając bardzo długie przemówienie, które znalazłam, a które Logan wygłosił na seminarium rok wcześniej. To musiało mnie znokautować. Czułam się bardzo nieprzygotowana na następny dzień, pomimo godzin badań, które przeprowadziłam. Nie wynikało to z braku materiałów na jego temat – wręcz przeciwnie. W Internecie można było dowiedzieć się mnóstwo o tym człowieku, między wszystkimi wywiadami, artykułami i plotkarskimi kolumnami na jego temat, a także w dziesiątkach magazynów, które kupiły kobiety w biurze. Ale nic, co dałoby mi jakiekolwiek jasne wyobrażenie o tym, na jaką randkę chciałby zabrać swoją żonę. Wydawał się być pracoholikiem, samcem alfa z bardzo małą ilością emocji lub osobowości w tym gorącym, gorącym ciele. Wydawał się być również niezłym kobieciarzem, z inną kobietą (lub kobietami…) przytuloną do niego na każdym zdjęciu, które znalazłam. Nie chciałam się zgadzać z Eleną, ale miała rację. Trudno było uwierzyć, że jest żonatym mężczyzną. Ziewnęłam, wchodząc następnego dnia do sali konferencyjnej. Inni kandydaci już tam byli, ku mojemu zaskoczeniu. Sama byłam 30 minut wcześniej, jak długo wszyscy inni tu byli? – Dzień dobry – powiedziałam, siadając z nimi przy stole. Wszyscy przywitali mnie w zamian. – Czy każdy wymyślił pomysł na randkę? – zapytał Ethan grupę. – Eee, tak, mam kilka pomysłów – powiedziałam, kładąc torebkę na stole przede mną i kładąc obok niej notatnik i długopis. – Tylko jakieś proste, przeciętne rzeczy na randkę – powiedziała moja współpracownica Joan. Gary skinął głową na zgodę. – Tak, u mnie też. Mam tylko kilka podstawowych pomysłów, które mu przedstawię. Ethan zrobił się lekko zielony. Nigdy nie widziałam go tak zdenerwowanego. – Idę coś wziąć ze spiżarni – powiedziałam, wstając. – Ktoś coś chce? Wszyscy pokręcili przecząco głowami i poszłam do spiżarni. Zaledwie kilka minut po wejściu i rozpoczęciu robienia sobie kawy, Ethan wszedł zdyszany, jakby biegł, żeby mnie dogonić. – Ethan, wszystko w porządku? – Potrzebuję twojej pomocy. Nie jestem dobry w randkowaniu, nie mam żadnych pomysłów dla Logana. Masz jakieś wskazówki? Ethan był normalnie dość pewną siebie osobą, trudno było patrzeć, jak wygląda tak żałośnie i rozpaczliwie. Współczułam mu. – No cóż. Myślę, że Logan wolałby prywatne otoczenie w przytulnym środowisku. Może galeria sztuki lub muzeum dobrze by mu odpowiadało – powiedziałam, dając najlepszą radę, jaką mogłam, na podstawie godzin nieprzydatnych materiałów, które przestudiowałam. – O, to świetnie. Dziękuję, Hazel! Jesteś wybawieniem – powiedział, przytulając mnie, zanim wyszedł. Później tego samego dnia Logan zebrał swoich czterech kandydatów w sali konferencyjnej, aby usłyszeć nasze pomysły na randkę. Weszłam do pokoju, czując się dobrze ze swoim pomysłem, dopóki nie zobaczyłam, że wszyscy trzej moi konkurenci przygotowali formalne prezentacje. Moje serce zabiło szybciej. Tego ranka wszyscy dali do zrozumienia, że mają tylko kilka pomysłów krążących w ich mózgach, które przedstawią, a nie całe prezentacje. Usiadłam i zamknęłam oczy. O mój Boże, już to spieprzyłam. Ethan wstał jako pierwszy, aby przedstawić swój pomysł na randkę. – Logan, jako człowiek, który jest bardzo na świeczniku, pomyślałem, że wolałbyś bardziej prywatne otoczenie na swoje randki. Usiadłam prosto na swoim miejscu. Czy on właśnie powiedział to, co myślę, że powiedział? – Moim planem na twój wieczór – kontynuował Ethan – jest randka w lokalnym muzeum sztuki, po godzinach, abyś mógł cieszyć się eksponatami w intymnej atmosferze z twoją uroczą żoną. Posłałam Ethanowi spojrzenie pełne nienawiści. Moje wskazówki miały go zainspirować, a nie zostać całkowicie skradzione przez niego. Moja złość przerodziła się w panikę, kiedy zdałam sobie sprawę, że muszę zmienić swoje wystąpienie. Nie chciałam, żeby Logan pomyślał, że wzięłam pomysł Ethana. Ale jak miałam wymyślić zupełnie nowy pomysł na randkę w mniej niż dziesięć minut, skoro pierwszy zajął mi całą noc?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 - Siostra Natalie – Mój szef, mój sekretny mąż | Czytaj powieści online na FicSpire