Wpadłam w zachwyt.
– Jak długo to planowałeś? – zapytałam, zachwycona otoczeniem. Włożył w to mnóstwo wysiłku, od razu to widziałam.
Restauracja była pusta. Wnętrze było rozświetlone, a światła układały się w napis z życzeniami urodzinowymi dla mnie. Zaszczypały mnie oczy od powstrzymywanych łez.
– Już od jakiegoś czasu. – Jego kciuk pogładził grzbiet mojej dłoni. – Cieszysz się? – Skinęłam głową.
















