– Co masz na myśli, mówiąc, że osłabiłeś ochronę? Pozwolimy jej tak po prostu wejść? – Prawie wyrwałam sobie włosy z głowy. Nie zrobiłam tego, bo mnie przytulił, przerywając w połowie mój wybuch złości.
– Zostań tak przez chwilę. Muszę niedługo wyjść. – Przycisnął policzek do moich włosów. – Tęskniłem za tobą dzisiaj.
– Valens, czy to dobry plan? – zapytałam, obejmując go rękami. – Jesteśmy pewni,
















