— CO SIĘ STAŁO? — Głos Phaedry wyrwał Vaelith z transu. Mrugnęła kilka razy, przyglądając się swojemu odbiciu w lustrze, po czym odwróciła się do bety, która czesała jej włosy. Vaelith upierała się, że może zrobić to sama, ale Phaedra nalegała na pomoc w przygotowaniach do śniadania z Królem Alfą. — Czy czujesz jakiś dyskomfort? Mam wezwać medyka?
— Nie, w porządku. — Vaelith uśmiechnęła się lekko
















