VAELITH CHODZIŁA TAM I Z POWROTEM przed salą rady, gdzie wysokiej rangi członkowie Watahy Suwerennej prowadzili właśnie prywatną rozmowę. Nie mogła się doczekać, aż skończą, by podzielić się z Valkorem radosną nowiną o decyzji Sylene. Tego dnia doświadczyła całej gamy uczuć: niepokoju, lęku, irytacji, a teraz ekscytacji.
— Tak bardzo się pani cieszy, Wasza Wysokość? — Phaedra zachichotała, rada, ż
















