SŁOWA KAMERDYNERA wciąż odbijały się echem w umyśle Vaelith, długo po tym, jak słońce zaszło i zapadła noc. Nie mogła przestać o tym myśleć, chciała zapytać innych członków suwerennego stada, co by się stało, gdyby opuściła swoje komnaty podczas jutrzejszej pełni. Wyczuwała jednak napiętą atmosferę w pałacu, mimo że zdrajcy zostali już ujęci. Czuła, że coś ma się wydarzyć, być może związanego z kl
















