DŹWIĘK ZAMIESZANIA wyrwał Vaelith ze snu. Jej ciało natychmiast przeszło w stan najwyższej gotowości, gdy usłyszała krzyk. Wysoczyła z łóżka, chwyciła szal i wybiegła na zewnątrz, wprawiając dwóch strażników stojących przed jej komnatami w osłupienie swoją nagłą obecnością.
— Wasza Wysokość, dzień dobry — powitali ją obaj, na co odpowiedziała wymuszonym uśmiechem. Słuchanie, jak zwracają się do ni
















