POWIEKI VALKORA powoli się uchyliły, a pierwszym widokiem, jaki ukazał się jego oczom, była Vaelith śpiąca smacznie tuż obok niego. Miękkie poranne światło sączyło się przez okno, rzucając ciepły blask na jej rysy. Z delikatnym uśmiechem na ustach wyciągnął rękę, by pogłaskać jej policzek, chłonąc ciepło i aksamitność jej skóry. Nie mógł przestać podziwiać spokojnego wyrazu jej twarzy we śnie.
Wci
















