NIEZRĘCZNA CISZA sprawiła, że Vaelith mrugała raz po raz, próbując zrozumieć, co się dzieje. Siedziała na tylnym siedzeniu samochodu, a Król Alfa siedział tuż obok niej. Nie mogła go wczoraj zapytać, dlaczego chce jej towarzyszyć, zwłaszcza że zdążył ją już odprawić i podać godzinę odjazdu. A teraz byli tutaj — w drodze na Plac Virescent, razem.
Cisza wewnątrz pojazdu była gęsta i niekomfortowa, p
















