NAGŁY DŹWIĘK pukania sprawił, że Vaelith drgnęła, była bowiem w trakcie dopracowywania ostatnich szczegółów uroczystości powitalnej dla swojej szwagierki. Sylene początkowo odrzuciła ten pomysł, twierdząc, że po swoich dawnych czynach nie zasługuje na przyjęcie, ale dzięki wspólnym wysiłkom Vaelith i Valkora w końcu niechętnie się zgodziła.
— Proszę, wejdź — powiedziała, a Sylene powoli otworzyła
















