VAELITH ZAPARŁO DECH W PIERSIACH, gdy w końcu dostrzegła wyspę i stojącą na niej okazałą rezydencję. Sama wielkość budowli wystarczyła, by wydała z siebie okrzyk zdumienia, ale to oszałamiające otoczenie naprawdę odebrało jej mowę. Wysokie drzewa górowały nad rozległymi, trawiastymi polami, a ich liście szeleściły łagodnie na wietrze. Biały piasek ciągnął się wzdłuż brzegu wyspy, spotykając się z
















