— CAELAN, POMÓŻ MI! Nie zrobiłam nic złego…
— Zamknij się! — Wszyscy wstrzymali oddech, gdy dłoń Vaelith uderzyła w policzek Lyraxis z głośnym plaśnięciem. Patrzyli z szeroko otwartymi oczami i ustami na scenę rozgrywającą się przed nimi. Intensywny dramat, który się toczył, nagle zamarł, zastąpiony przez głuchą ciszę. Nikt nie odważył się wydać dźwięku ani poruszyć, zamrożony w szoku i strachu.
C
















