ZŁOCISTE PORANNE światło przesączało się miękko przez cienką zasłonę, rzucając ciepłe promienie na twarz Vaelith i powoli wybudzając ją ze snu. Jej oczy zatrzepotały, przyzwyczajając się do jasności, gdy przeciągała się i ziewała głęboko. Obróciła się na bok, czując obok siebie ciepło ciała Valkora, który wciąż pogrążony był w głębokim śnie. Rumieniec wypłynął na jej policzki, gdy przypomniała sob
















