DŹWIĘK PUKANIA do drzwi wyrwał Vaelith z głębokiego snu. Spojrzała sennie na sufit, zdezorientowana, i ze zdumieniem stwierdziła, że leży w łóżku, a nie na sofie, na której, jak była pewna, zasnęła. Marszcząc brwi, przetarła oczy i usiadła, wpatrując się w sofę po drugiej stronie pokoju, jakby próbowała sobie przypomnieć, jak znalazła się w pościeli.
– Hmm, czy ktoś mnie przeniósł? – szepnęła do s
















