GDY CIEPŁO świeżego, rześkiego powietrza otuliło Vaelith, poczuła, jak ogarnia ją spokój. Jej gorączka w końcu ustąpiła i czuła, że wraca do formy. Siedząc w altanie na tyłach swojej tymczasowej rezydencji, delektowała się każdym łykiem herbaty, pozwalając, by spokój tej chwili koił jej duszę.
Minęło pięć dni, odkąd zgłosiła się jako jedyna kandydatka do Selekcji Luny, i trzy dni, odkąd ostatni ra
















