WIATR WYŁ NA ZEWNĄTRZ, gdy Valkor tulił do siebie Vaelith, której bezwładne, uśpione ciało spoczywało na jego piersi. Otoczył ją ramionami, chroniąc przed chłodnym nocnym powietrzem. Byli w jaskini już od kilku godzin i wiedział, że Theron i Korvan są w drodze, by ich odebrać, zgodnie z poleceniem, które przekazał im przez telepatyczną więź.
— Przepraszam — mruknął, całując ją w czubek głowy. Valk
















