Lucas
Wchodzimy do baru, a ja wypuszczam z siebie długie westchnienie ulgi. Nareszcie oddech od całego imprezowego chaosu i… Arii. Nie żebym uważał ją za chaos, ale to spojrzenie, które mi rzuciła, kiedy powiedziałem jej, że jestem napalony i zwiałem? Od tamtej pory mój wilk nie może znaleźć sobie miejsca. To maleńkie ukłucie winy nie daje mi spokoju, jakby… co, jeśli ona coś do mnie czuje? Na bog
















