Aria
– Nic mi nie jest, Mia – kłamię, wysilając się na najbardziej nieszczery uśmiech, na jaki mnie stać, podczas gdy ona wyciera mi twarz dłonią, jakbym była jakimś cholernym niemowlakiem. – Zabierzmy cię stąd. Zimno jak diabli – mówi, splatając swoje ramię z moim, jakby ratowała mnie przed pewną śmiercią.
Sama wycieram twarz dłonią i wstaję. Moje nogi… zdradzieckie bękarty, zaciągnęły mnie z pow
















