Aria
Kiedy w końcu odrywamy się od pocałunku, dyszę jakbym przebiegła cholerny maraton, a Lucas wygląda na oszołomionego jak diabli. Problem? Moje majtki są mokre, a moje ciało płonie. Świetnie. Po prostu świetnie.
"To było... uh, świetne," mamrocze, drapiąc się po karku. "Idę do szatni."
"Idę z tobą," wyrywa mi się zanim zdążę się powstrzymać. Jego brwi unoszą się ze zdziwienia, ale i tak kiwa gł
















