Aria
Nie mogę uwierzyć, że to moja ostatnia noc na tym cholernym statku. Jutro wracam na ląd i do prawdziwego życia, i kurczę, wcale nie jestem na to gotowa. Rzeczywistość uderzy mocniej niż Wi-Fi na tej pływającej puszce. Wchodzę do kafeterii, skanuję wzrokiem pomieszczenie i są – Lily i Mia, machają do mnie, jakbym była jakąś gwiazdą. Posyłam im szeroki uśmiech i podchodzę.
– Macie dla nas lody
















