Lucas
W głowie mi się kręci, jakbym wypił o jednego drinka tequili za dużo, tylko że tym razem kac pochodzi od samego życia. Utknąłem na tym cholernym statku, bez lasów, bez biegów w blasku księżyca, bez ucieczki. Tylko ja, mój wilk i ta nieustanna presja, jakbym podtrzymywał to przeklęte niebo.
Idę do pokoju gier, licząc na chwilę wytchnienia. Damon i Theo już tam są, ich oczy wyrażają ostrożność
















