Lucas
No więc leżę rozwalony na tej zasranej kanapie w domku, próbuję się zrelaksować, ale mój mózg? O nie. On urządza pełny zamach stanu. Moje oczy wciąż wędrują w stronę drzwi, jakby Aria miała zaraz wparować, wkurzona i olśniewająca, z tymi swoimi łagodnymi zielonymi oczami. Kurwa, jak ona na mnie wcześniej patrzyła? Jakbym osobiście skopał szczeniaka. Smutna. Zawiedziona. Prześladowcza.
A ja t
















