Mia
– W końcu jesteście – mówi Lily, gdy tylko Theo i Damon wchodzą do Joy Parku. Uśmiecha się szeroko, jakbyśmy nie spędzili godzin na czekaniu. – I jesteście pewni, że was nie śledzono?
– Wręcz przeciwnie – Theo ociera pot z czoła jak dramatyczna diwa. – Ale ich zgubiliśmy. Była niezła jazda.
– Wyglądacie, jakbyście przeszli przez piekło – chichocze Lily, wyraźnie bawiąc się ich nieszczęściem.
–
















