Gideon natychmiast wrócił do swojej nienagannej maski. Ta krótka chwila słabości minęła.
— Szybko przez to przejdziemy — powiedział, zapinając pasy. — Prognoza na południu jest idealna.
Ja też zapięłam swoje, zdając sobie sprawę, że moment minął. Nie zamierzał teraz kończyć tej opowieści. Mur znów wyrósł w górę.
Gdy samolotem trzęsło, mój umysł nie przestawał pracować. Dowiedział się, że ona była.
















