Obudziło mnie ciepło eldoriańskiego słońca na twarzy, stanowiące ostry kontrast dla chłodnej porannej bryzy. Przez chwilę trzymałam oczy zamknięte, rozkoszując się spokojem, który mnie otulał. Ciało Gideona było przyciśnięte do mojego, a jego ciepło stanowiło kojącą tarczę przed światem. Wtedy zauważyłam coś dziwnego — głosy. Kilka głosów, mówiących szybko po kordiańsku, tuż obok.
Moje oczy gwałto
















