Prywatny odrzutowiec rodziny Vandermere leciał nad wzgórzami Oakhaven, a ja wciąż nie mogłam przyzwyczaić się do myśli, że – przynajmniej technicznie – ta maszyna jest również „moja”. Delilah natomiast zdawała się już czuć całkowicie swobodnie w nowej rzeczywistości.
"Wyjaśnij mi jeszcze raz, dlaczego wciąż płacisz czynsz za to malutkie mieszkanie?" zapytała, opierając się w fotelu z białej skóry,
















