Nawet w ciemności czułam jego wahanie.
„Jesteś pewna?”
„Tak”. Przełknęłam ciężko ślinę. „Proszę”.
Usłyszałam, jak wstaje, a jego kroki brzmiały miękko na dywanie. Materac ugiął się lekko, gdy położył się obok mnie, zachowując pełen szacunku dystans.
Ciepło jego ciała było wyczuwalne nawet bez dotyku. Moje tętno zwolniło, mimo kolejnego błysku błyskawicy, która na krótko rozświetliła pokój. Grzmot,
















