Obudziły mnie pierwsze promienie słońca wpadające przez półprzymknięte zasłony, a moja głowa wciąż była ciężka po winie z poprzedniego wieczoru. Zajęło mi kilka sekund, zanim zarejestrowałam, gdzie jestem — i co ważniejsze, z kim. Gideon wciąż spał obok mnie, z ramieniem niedbale przerzuconym przez moją talię. Jego twarz, rozluźniona we śnie, wyglądała zupełnie inaczej niż ta starannie kontrolowan
















