Główny hol wydawał się jeszcze bardziej zatłoczony, gdy zeszłyśmy z Dellą na dół. Muzykę kwartetu smyczkowego zastąpiła żywsza lista utworów, a kilkunastu gości poruszało się po zaimprowizowanym parkiecie. Arthur stał w otoczeniu grupy starszych mężczyzn, gestykulując ożywione podczas opowiadania historii, która musiała być przezabawna, sądząc po wybuchach śmiechu wokół niego.
Żyrandole lśniły w d
















