Śniadanie w rezydencji Vandermere’ów miało w sobie niemal odrealnioną atmosferę. Elegancka poranna jadalnia z szerokimi oknami, przez które wpadały strumienie słonecznego blasku, wyglądała jak wyjęta z magazynu o architekturze wnętrz. Próbowałam zachować spokój, obserwując, jak matka Gideona, Eleanor Vandermere, kroi kromkę chleba z taką precyzją, jakby przeprowadzała skomplikowaną operację.
Nie p
















