Moje palce wbiły się w prześcieradło, gdy moje ciało wygięło się w ekstazie. Gideon mocno trzymał mnie za biodra, a jego rytm był nieubłagany i jednostajny. Pokój był pogrążony w mroku, jedynie światła miasta wpadające przez żaluzje rzucały tańczące cienie na nasze splecione ciała.
– Gideon… – Mój jęk brzmiał jak błaganie, gdy przyspieszył ruchy, nie spuszczając ze mnie wzroku.
W każdym dotyku, ka
















