~Elena~
Promienie słońca wpadały przez szpary w zasłonach. Przewróciwszy się na plecy, zamrugałam na nieskazitelnie czysty, złamany bielą sufit.
Wichura wczorajszych emocji wciąż przyprawiała mnie o zawrót głowy. Ból ze świadomości, że Thatcher spełnił swoją groźbę, uderzył mnie prosto w żołądek. Miałam nadzieję, że da temu więcej czasu i okaże odrobinę szacunku temu, co nas łączyło. Nie mówiąc ju
















