~Elena~
Chciałam rzucić się w jego ramiona, ściskać go z całych sił, ale coś mnie powstrzymywało.
Cofnęłam się o krok, potarłam lewe ramię prawą dłonią, a mój wzrok powędrował na czubki butów, przypominając mi o konieczności ich zdjęcia.
Za nim drzwi wciąż były otwarte.
"Uhm, przepraszam." Wyminęłam Declana, podniosłam kwiaty i wino Thatchera i zaniosłam je do kuchni. Światło świec wystarczało, by
















