~Declan~
Po wytarciu się ręcznikiem zaniosłem Elenę do sypialni i posadziłem ją w nogach łóżka. Jej dzikie, mokre włosy spływały kaskadą po ramionach, końcówki lśniły kroplami wody, jej usta były rozchylone, a pierś unosiła się i opadała w rytm szybkiego tętna.
Siadając na krawędzi łóżka, poklepałem się po udach, dając jej znak, by przyjęła karę.
Pożądanie, podszyte nutką lęku, oblało jej policzki
















