~Elena~
Damon zabrał mnie do irlandzkiego pubu w pobliżu mojego apartamentowca. Miejsce emanowało intymną atmosferą, mimo że było zatłoczone. W końcu to piątkowy wieczór.
Damon znał właściciela i załatwił nam stolik w boksie z cudownym widokiem na scenę. Facet przed pięćdziesiątką gra na gitarze; jego głos unosi się ponad gwarem i rozmowami.
Mój głód został zaspokojony przez zamówioną zapiekankę p
















