~Elena~
Stojąc przy otwartym oknie, ze zmarszczonym czołem obserwowałam miasto żyjące własnym rytmem. Wilgotne powietrze stopniowo stygło, a chmury spowiły niebo. O dziesięć po siódmej wysłałam Damonowi wiadomość, pytając, czy wszystko u niego w porządku. Jest ósma wieczorem, a on wciąż nie odpisał.
To on zaprosił mnie na randkę. Ciekawe, co się z nim stało.
Mój telefon zadzwonił. Palce drżały mi,
















