~Elena~
Drzewa straciły liście, które wyschły i zostały zmiecione przez jesienny wiatr. Temperatura spadła wraz z nadejściem zimy, a śnieg spowił ulice bielą. Święta minęły, zmienił się rok. Kiedy szłam miejskim chodnikiem, w powietrzu unosił się już szum miesiąca zakochanych.
W zeszłym roku o tej porze byłam zajęta przygotowywaniem prezentu dla Thatchera. Teraz on ma wziąć ślub z Camillą.
Zadrżał
















