~Elena~
– Thatcher. – Moja dłoń trzymająca ręcznik znieruchomiała podczas wycierania włosów. – Co... Co ty tu robisz? – Przełknęłam ślinę i wyprostowałam się, stojąc twardo przed tą ponad metr osiemdziesięciocentymetrową, onieśmielającą ścianą mięśni.
Zmienił się fizycznie. Jego włosy były dłuższe, spięte w niski kucyk, a on sam był znacznie potężniejszy niż wcześniej. Wyglądało na to, że spędzał
















