~Declan~
Zamrugałem, patrząc w górę. Światło księżyca przebijało przez szczeliny między liśćmi, tańcząc wokół Eleny i mnie pod koroną drzewa.
„Co ja, kurwa, robię?” pomyślałam, przeczesując palcami włosy Eleny.
Wmawiałem sobie, że będę dziś totalnym dżentelmenem, ale wszystko, co robiłem, było kompletnym przeciwieństwem. Od zaznaczenia do niej swoich praw przed Damonem, przez szybki numerek pod dr
















