~Elena~
Pięć sięgających od podłogi do sufitu luster otaczało okrągły podest, na którym stałam. Kołysząc się z boku na bok, podziwiałam każdy detal białego materiału, który opinał moje krągłości. A potem uderzyło mnie to z taką siłą, jakby ktoś chlusnął mi w twarz wiadrem lodowatej wody. Dreszcze przeszły przez całe moje ciało, od podeszew stóp aż po same opuszki palców.
To dzieje się naprawdę. Wy
















