~Elena~
– Hej, zrobiłam śniadanie – przywitała mnie Valeria, gdy weszłam do kuchni, a jej brązowe oczy powędrowały od mojej głowy aż po bose stopy. Uniosła brew, a na jej usta wypłynął łobuzerski uśmieszek. – Declan wrócił do domu?
Musiałam tak wyglądać – na solidnie wyruchaną – bo tak właśnie było. Zeszła noc była niezwykle intensywna. Wciąż czułam Declana na całym ciele. Sutki piekły mnie od jeg
















