~Elena~
Zachowałam pokerową twarz, chociaż w środku wszystkie moje narządy ściskały się w supeł. Serce podskoczyło mi do gardła, zmuszając mnie do ciężkiego oddychania. Krew krążyła we mnie z nieludzką prędkością; to cud, że moje żyły jeszcze nie eksplodowały.
Niczym jaguar, elegancki i zwinny, gotowy schwytać swoją ofiarę, Declan wstał i zatrzymał się tuż przede mną. Otworzył dłonie. — Zaczynamy?
















